TUTAJ MOŻESZ CZYTAĆ, ALE POTRZEBUJESZ DRUGIEGO, ŻYWEGO CZŁOWIEKA ..........WIELU PRZED TOBĄ POSZŁO TĄ DROGĄ I WYGRAŁO..........SPRÓBUJ
   
 
  Czy mam sponsora?

Idea sponsoringu nie jest w Polsce tak bardzo rozpowszechniona jak w Stanach, gdzie właściwie każdy alkoholik podejmujący leczenie ma sponsora. Tam często alkoholik nie musi nawet szukać takiej osoby, lecz dostaje ją niejako na dzień dobry. O tym, że zdarzają się w Polsce alkoholicy niewiedzący kim jest sponsor, świadczyły niektóre maile jakie otrzymywał Krzysztof od słuchaczy, co dziwiło go tym bardziej, że niektórzy z nich od lat są trzeźwi.

Spośród słuchaczy Wieczornych Rozmów, którzy zabierali dziś głos, mniej więcej połowa mogła odpowiedzieć na dzisiejsze pytanie twierdząco. Jedną z takich osób był Piotrek. Przyznał, że choć potrzebował czasu, żeby to zrozumieć ,to dziś w pełni może podpisać się pod słowami z dzisiejszej refleksji - tylko sponsor w AA może ukrócić jego samowolę. To on pomaga mu prostować ścieżki, którymi Piotrek kroczy, a bez jego pomocy na pewno byłby bardziej pokręcone. Sponsora ma też Grażynka. To on nie pozwala jej na samousprawiedliwianie i wykręty. Jest zawsze przy niej. Grażynka pamięta jak na samym początku powiedział jej, aby nie próbowała niczego zrozumieć, ale przeszła do działania. Tak też zrobiła. To sponsor nauczył ją szukać Boga, codziennej ufności i spokoju bez względu na to, co przynosi jej los. Andrzej z Pszowa dzięki sponsorowi nauczył się wyrażać siebie, poznaje nowe spojrzenie na swoje wady, ale również i na to, co jest w nim dobre. Inny słuchacz, jego imiennik, również pracuje ze sponsorem i przyznaje, że dzięki temu wsparciu jego życie jest spokojniejsze. Z kolei Paweł dostrzega w swoim sponsorze tego, który potrafi postawić go do pionu. Wszystkich innych potrafi Paweł wkręcić w swoje interpretacje własnego zachowania, wszystkich poza sponsorem. Potrzebował kogoś, kto będzie potrafił uprościć jego świat, który Paweł doskonale potrafi sobie skomplikować. Teraz coraz więcej udaje mu się dostrzegać samemu, ale pomoc sponsora nadal bardzo mu się przydaje. Jarek nie miał sponsora, ale miał indywidualną terapeutkę. Ufał jej. Nic nie chciała robić za niego i ściągała go na ziemię, gdy chciał sobie pobłądzić w chmurach.

Sponsora ma też Krzysztof. Przez dosyć długi czas migał się przed tym. Wydawało mu się, że jeszcze nie spotkał kogoś takiego, kto byłby godny tego stanowiska. Gdy już znalazł taką osobę, ku jego zdziwieniu odrzuciła ona jego prośbę o sponsorowanie tłumacząc się brakiem czasu. Krzysztof jednak tak długo za tym człowiekiem chodził, że w końcu się zgodził. Gdy wziął Krzysztofa w obroty, ten z początku pożałował swojej decyzji. Dotąd żył bowiem w przekonaniu, że on to nic nie musi. Choć Krzysztof wiele razy mówił sobie, że więcej do niego nie pojedzie, to jeździł i przerabiał z nim program. Sponsor był świadkiem wszystkich najważniejszych rzeczy w krzysztofowym trzeźwieniu. Dziś spotykają się rzadko, ale często rozmawiają.

Wśród słuchaczy była też grupa takich, którzy chcieliby mieć sponsora, ale go nie mają. Leszek stwierdził, że temat wraca do niego jak bumerang. Ostatnio był nawet na warsztatach dla sponsorów. Dowiedział się dużo o tym, co daje sponsor i co się zyskuje samemu nim zostając. Mimo to ciągle gdzieś tam ma wewnętrzny hamulec przed sponsoringiem. Ostatnio szwagier poprosił go o bycie dla niego sponsorem. Leszek czuje, że będzie mu ciężko sprostać zadaniu, ale nie odmówił. Ma nadzieję, że sam znajdzie kogoś takiego dla siebie. Sponsora nie ma też Ela z Elbląga. Ale jak zastrzega, nie dlatego, że nie chce czy uznaje to za coś niepotrzebnego. Po prostu nie spotkała dotąd kobiety alkoholiczki, której z ufnością oddałaby się w opiekę. Przez długi czas była na mityngach jedyną kobietą. Przez 2 pierwsze lata leczenia uczęszczała na terapię, były mityngi, warsztaty, dni skupienia dla alkoholików, a wszystko pod kątem rozumienia kroków. Ma też duchowego przewodnika. Gdyby rozglądała się za sponsorką i nie robiła nic innego, to pewnie nie ruszyła by się z miejsca. Ale ona rozglądała się i robiła swoje i jest w dobrym miejscu, bo nie pije od blisko 5 lat. Ma nadzieję, że na swojej drodze do trzeźwości spotka odpowiednią osobę.

Wypowiedzieli się także tacy, którzy nie mając sponsora widzą tego rodzaju wsparcie w swoich przyjaciołach, kolegach i koleżankach ze wspólnoty. Krzysztof przekonuje jednak, że sponsor to jednak co innego, a prawie robi wielką różnicę. Na przykład Jacek napisał, że umówił się z kolegą, z którym zaczął trzeźwienie, że będą sobie nawzajem sponsorować. Jednak według Krzysztofa to tak, jakby wiódł ślepy kulawego.


 

dodajdo




Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twój adres email:
Twoja strona:
Twoja wiadomość:

 
Nazwa użytkownika:
Hasło:
Przycisk Facebook "Lubię to"
 
Reklama
 
Kroki AA mp3!
 
kroki AA mp3!
 
1730498 odwiedzający (4869073 wejścia)
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=