TUTAJ MOŻESZ CZYTAĆ, ALE POTRZEBUJESZ DRUGIEGO, ŻYWEGO CZŁOWIEKA ..........WIELU PRZED TOBĄ POSZŁO TĄ DROGĄ I WYGRAŁO..........SPRÓBUJ
   
 
  Jak rozumiem Krok 10
Krok Dziesiąty Programu Dwunastu Kroków Wspólnoty Anonimowych Alkoholików brzmi: Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.
Jestem uczestnikiem warsztatu internetowego „Krok po Kroku”. Jest to rodzaj zamkniętej listy dyskusyjnej dla alkoholików. Niedawno prowadząca zaproponowała temat: „Czym jest dla mnie 'Sposób życia AA' w praktyce? Czy czuję się dobrze przygotowany do nowego życia? Jeśli nie - czy wiem, czego jeszcze mi brakuje?”.
Oto garść przemyśleń na te tematy.

 


Czy już czas na Krok 10 AA?

Nie mam żadnej wątpliwości, ze Krok 10 jest tym właśnie Krokiem, który należy zacząć realizować natychmiast po Krokach 4-5. Myślałem przez chwile, ze może nawet wcześniej, ale przyszło mi do głowy, ze jeśli nie zrobiłem obrachunku moralnego w 4 to trudno, żebym „prowadził go nadal”. Jeśli jeszcze nie odkryłem swoich wad charakteru, to trudno, abym weryfikował je na bieżąco.

Kolejny raz ja nie musze teoretyzować i wymyślać jakichś karkołomnych hipotez czy argumentów. Na własnej skórze, bardzo dotkliwie, odczułem efekty nie realizowania Kroku 10 zaraz po Krokach 4-5.

Po „zrobieniu” Kroków 4 i 5 można nie być natychmiast gotowym do realizacji 6-7. I to jest normalne, oczywiste i zrozumiale. Co jednak dzieje się po 4-5? Mówimy, ze zwalony został mur dzielący nas od innych ludzi, ze nareszcie czujemy bliskość i akceptację…
Jasne! Ale co dalej? Wyznać wyznałem, pozbyć się jeszcze nie pozbyłem (bo do 6-7 nie czułem się gotowy), co więc pozostaje? Ano, w dalszym ciągu używam swoich wad. Samo wyznanie, że mam takie lub inne, niczego w tym względzie nie załatwia.

Krok 10 mówi o robionym na bieżąco obrachunku moralnym i o przyznawaniu się do swoich błędów, jednak istotą jego jest zgoda na ponoszenie konsekwencji swoich działań, poczynań, zachowań i wyborów. I to od zaraz! Bez takiej zgody (wewnętrznej, choć początkowo może nawet „na siłę”), realizacja Kroku 5 staje się tylko mniej lub bardziej dramatycznym wystąpieniem, z którego niezbyt wiele, albo nawet nic, nie wynika na przyszłość.

Przykład.
Jestem egoistą i „kocham” mieć rozmaite rzeczy za darmo. Żeby je zdobyć potrafię posunąć się do kradzieży. W Kroku 4 zorientowałem się, że tak to u mnie wygląda. W Kroku 5 wyznałem to koledze. I co dalej? Samo wyznanie wady nie „zniknie” jej automatycznie. Kradnę wiec dalej. Nie przyznaję się do swoich działań (nie „robię” 10), a więc nie ponoszę za nie konsekwencji. Do 6-7 „nie dorosłem” i może nigdy nie dorosnę…
Można by w tej chwili zapytać, CO W TAKIM RAZIE, TAK NAPRAWDĘ, ZMIENIŁEM W SWOIM ŻYCIU?

Często sprzeciwiam się „odgórnym” ustaleniom dotyczącym czasu, przewidzianego na jakąś „operacje” związaną z programem AA.
„Jeden rok, jeden Krok” - przecież to bzdura.
„Dwanaście Kroków w dwanaście dni” - komedia.
Zaczynam robić (określoną rzecz) wtedy, gdy będę do niej gotowy. Oczywiście, permanentny brak gotowości i w związku z tym nicnierobienie latami jest tylko oszukiwaniem samego siebie. Także naiwną próbą przekonania otoczenia, a może samego siebie, że ja to bym bardzo chciał, ale…


 •  Czy czuję się dobrze przygotowany do nowego życia?

A jakie to ma znaczenie? O odpowiednie przygotowanie można zapytać faceta stojącego na brzegu basenu. On może przed wskoczeniem do niego dojść do wniosku, że jeszcze nie, jeszcze potrenuje.

Nie, nie czuje się dobrze przygotowany do nowego życia, jeszcze nie. Ale co z tego? Przecież ja w tym „basenie” życia pływam cały czas, od urodzenia. Nie mam możliwości wyjść na brzeg, bo doszedłem do wniosku, że powinienem się lepiej przygotować, prawda?

Jeśli już jestem przy porównaniu „basenowym” to uważam, ze dwie rzeczy dzieją się jednocześnie: pływam i uczę się pływać.
W pewnym okresie pływanie sprawiało mi niesamowite trudności i kosztowało wiele wysiłku. Balansowałem na granicy utonięcia. W miarę jak się uczę pływać, doskonalę technikę, idzie mi coraz łatwiej. Ba! Zdarzają się już czasem momenty, że pływanie sprawia mi przyjemność! Udoskonaliłem sposoby i metody na tyle, że mogę (czasem!) pomoc komuś, kto już ledwie zipie…
W dalszym ciągu bywają jednak dni, gdy woda za zimna i za mokra, kąpielówki za ciężkie i niewygodne, i znów muszę całą siłę i energię pakować w utrzymanie się na powierzchni.


 •  Czy wiem, czego mi brakuje?
W większości przypadków już wiem. Tylko ta wiedza jakoś nie zawsze mnie uszczęśliwia.
Mogę popracować nad crawlem, doszlifować styl grzbietowy… ale mistrzem świata w pływaniu już nie zostanę. Zawodowym ratownikiem morskim tez nie.
Długa terapia odwykowa, rozmaite warsztaty, terapia DDA, uświadomiły mi, że pewnych cech, zdolności czy umiejętności nie mam i miał nie będę. Wiele mogę się nauczyć, ale nie wszystko…

Meszuge
alko.opole.pl

 
dodajdo




Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twój adres email:
Twoja strona:
Twoja wiadomość:

 
Nazwa użytkownika:
Hasło:
Przycisk Facebook "Lubię to"
 
Reklama
 
Kroki AA mp3!
 
kroki AA mp3!
 
1731637 odwiedzający (4873489 wejścia)
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=