TUTAJ MOŻESZ CZYTAĆ, ALE POTRZEBUJESZ DRUGIEGO, ŻYWEGO CZŁOWIEKA ..........WIELU PRZED TOBĄ POSZŁO TĄ DROGĄ I WYGRAŁO..........SPRÓBUJ
   
 
  Dr M. Scott Peck - Bezlitosna laska
/.../ Jedynie nieliczni i to często w sytuacjach skrajnych potrafią oddać w ręce Boga kierowanie własnym życiem. Pułapka jaka czeka na ludzie usilnie pragnących rozwijać się duchowo polega na tym, iż się im wydaje, że sami są w stanie kierować procesem rozwoju własnej duchowości nadając mu moc i pełnią poprzez rekolekcje w samotności, kontemplacje, medytacje, specjalną dietą, rytuały czy tańce /.../ Działa to jedynie wtedy i tylko wtedy,gdy pozwalamy, by kierował tym Bóg./.../

 

/.../Największym grzechem instytucji religijnych jest to, że zniechęcają one do wątpienia. Wątpliwości są oznaką, że się rozwijamy duchowo - a to jest wspaniałe./.../

/.../ Niełatwo jest żyć. To wielka prawda, jedna z największych. Istota jej polega na tym, że kiedy już ją rzeczywiście zrozumiemy, wygramy. Gdy dogłębnie pojmiemy i pogodzimy się z faktem, że życie nie jest sielanką, kłopoty przestaną być dla nas problemem. /.../

/.../ Właśnie na nieustannym napotykaniu i rozwiązywaniu trudności polega sens życia. To problemy decydują o naszym sukcesie lub porażce. Problemy zmuszają nas do odwołania się do naszej dzielności i mądrości. One to w istocie tworzą naszą dzielność i mądrość. Dzięki nim rozwijamy się umysłowo i duchowo.
Rozwijając się duchowo odwołujemy się do przyrodzonej nam zdolności rozwiązywania problemów. Poprzez wysiłek związany ze stawianiem czoła trudnościom i ich pokonywaniem uczymy się, /.../ ludzie rozumni uczą się nie bać, lecz wręcz wychodzić naprzeciw problemom oraz cierpieniom związanym z ich rozwiązywaniem. /.../

/.../ Skłonność do unikania problemów i związanego z nimi emocjonalnego cierpienia stanowi pierwotne podłoże wszelkich chorób umysłowych. /.../

/.../ Nie godząc się na cierpienie tracimy szansę rozwoju, jaki wywołuje konfrontacja z trudnościami /.../

/.../ Dyscyplina, to cztery typy zachowań: odraczanie gratyfikacji, przyjęcie odpowiedzialności,wierność prawdzie i zachowanie równowagi.
Są one łatwe i nie wymagają intensywnego treningu. /.../ Kłopot polega nie tyle na ich złożoności, co na woli ich przyjęcia. Przeznaczone są do stawiania czoła cierpieniu, a nie do jego unikania. /.../Zródłem woli ich zastosowania jest miłość. /.../

/.../ Odroczenie gratyfikacji jest procesem polegającym na planowaniu rzeczy przykrych i przyjemności w życiu w ten sposób, żeby potęgować przyjemności przez to, że najpierw staje się wobec cierpienia, doświadcza go, a potem pokonuje przeszkodę. Jest to jedyny sensowny sposób na życie. /.../

/.../ Zdyscyplinowanie wewnętrzne oznacza troskę o samego siebie. /.../ Gdy mamy poczucie własnej wartości, wówczas i nasz czas wydaje się nam cenny, a skoro go cenimy,staramy się właściwie nim gospodarować. /.../

/.../ Nerwicowiec przyjmuje na siebie nadmierną odpowiedzialność, zaś osoba z zaburzeniem charakteru - zbyt małą dozę odpowiedzialności. /.../

/.../ "Eldrige Clavier - If you are not a part of solution, then you are part of the problem = Jeżeli nie jesteś rozwiązaniem, jesteś problemem". /.../

/.../ Trudność w przyjmowaniu odpowiedzialności za nasze zachowanie wynika z pragnienia uniknięcia bolesnych konsekwencji tych zachowań. /.../ Starając się uchylać od odpowiedzialności za nasze własne postępowanie, przerzucamy ja na inną osobę, organizację lub jednostkę społeczną. Oznacza to, że oddajemy naszą władzę tej jednostce, obojętnie czy to będzie los, społeczeństwo, rząd, przedsiębiorstwo czy nasz szef. /.../ Dążąc do uchylenia się od cierpienia związanego z odpowiedzialnością, miliony, a nawet miliardy ludzi uciekają codziennie od wolności. /.../

/.../ Proces dokonywania rewizji (naszych poglądów) - zwłaszcza tych większych - sprawia ból, czasem nawet rozdzierający. Właśnie tutaj tkwi największe zródło wielu nieszczęść ludzkości.

Co się dzieje, gdy ktoś starannie i długo wypracowywał swój światopogląd, pozornie użyteczną, realną mapę i oto sytuacja zmusza go do przyznania, że światopogląd ten jest błędny, a mapę trzeba rysować od nowa ? Bolesny trud, jakiego wymaga ten proces, wydaje się przerażający, przekraczający granice naszych możliwości. Zwykle podświadomie staramy się ignorować tą nową sytuację. Często akt owej ignorancji nie jest bynajmniej pasywny. Możemy uznać nową informację za fałszywą, niebezpieczną, za herezję czy działanie diabła. Możemy wytoczyć jej wojnę i nawet tak pokierować światem, żeby skłonny był uznać nasz pogląd za rzeczywistość. Miast korygować mapę, próbujemy burzyć nową rzeczywistość. Smutne,że ktoś potrafi w ostateczności zużyć więcej energii na obronę przestarzałego światopoglądu, niż potrzebowałby na jego rewizję i korektę. /.../

/.../ Zjawisko kurczowego trzymania się przestarzałych poglądów na rzeczywistość leży u podstaw wielu schorzeń psychicznych. Psychiatrzy nazywają je przeniesieniem. /.../ przeniesienie jest zespołem postrzegania i reagowania na świat, rozwiniętym w dzieciństwie i zwykle odnoszącym się w całości do środowiska dziecka (gwarantującym w istocie przetrwanie), lecz niewłaściwie przeniesionym w środowisko dorosłego człowieka. /.../

/.../ Mądre życie, to rozwaga połączona z działaniem. /.../

/.../ Zródło zagrożeń świata znajduje się w nas samych, a nie poza nami, proces nieustannego wglądu w samego siebie i kontemplacji jest podstawa przetrwania. /.../ Większość ludzi unika wglądu w siebie, ponieważ niesie on cierpienie. Jeżeli szczerze oddamy się prawdzie, cierpienie nie będzie tak ważne, a tracąc na znaczeniu stanie się mniej dojmujące, im dalej podążymy tą drogą.

życie całkowicie oddane prawdzie to życie w gotowości przyjęcia wyzwania. Jedynym sposobem upewnienia się, że nasz mapa rzeczywistości jest aktualna, jest poddanie jej krytyce i konfrontacji z mapami innych ludzi. W przeciwnym razie będziemy żyć w zamknięciu - pod szklanym kloszem, a oddychając własnym zatrutym powietrzem będziemy coraz podatniejsi na złudzenia. /.../

/.../ Inną cechą natury człowieka - być może najbardziej ludzką - jest zdolność postępowania wbrew naturze; do jej przezwyciężania, a tym samym transformacji nas samych./.../

/.../ Życie wierne prawdzie posiada jeszcze trzecie znaczenie - to życie w pełnej uczciwości. Oznacza to ciągły, nie kończący się proces samokontroli, gwarantujący, że nasza komunikacja - nie tylko słowa, lecz i sposób, w jaki są wypowiadane - jest możliwie najwierniejszym odbiciem prawdy i rzeczywistości jaką znamy. /.../

/.../ Wyrażanie opinii, uczuć, przekonań a nawet wiedzy musi być w szczególnych okolicznościach poprzedzone głębokim namysłem. Jakimi zasadami powinien się kierować człowiek wierny prawdzie ? Po pierwsze - nigdy nie mówić nieprawdy. Po drugie - mieć na uwadze zarówno fakt, że ukrywanie prawdy zawsze stanowi potencjalne kłamstwo, jak i to, że zatajenie prawdy w każdym wypadku wymaga podjęcia ważnej z moralnego punktu decyzji. Po trzecie - decyzja o zatajeniu prawdy nigdy nie powinna wypływać z osobistych pobudek, takich jak żądza władzy, chęć zdobycia popularności czy ochrona mapy przed konfrontacją z rzeczywistością.

Po czwarte - w przeciwieństwie do poprzedniego punktu, decyzja o zatajeniu prawdy zawsze powinna opierać się na wiedzy o dążeniach ludzi, przed którymi się ją ukrywa. Po piąte - ustalenie potrzeb i dążeń innej istoty stanowi akt odpowiedzialności tak złożony, że można go podjąć jedynie wówczas, gdy powoduje nami autentyczna miłość do drugiej osoby. Po szóste - podstawowym czynnikiem oceny innego człowieka jest oszacowanie jego umiejętności do wykorzystania prawdy do własnego duchowego rozwoju. I wreszcie - oceniając zdolność innej osoby do wykorzystania prawdy dla własnego rozwoju duchowego należy pamiętać, że mamy zwykle skłonności raczej do niedoceniania tej zdolności niż do jej przeceniania. /.../

/.../ By stać się wolni musimy przyjąć całkowitą odpowiedzialność za swe postępowanie, ale umieć odrzucić odpowiedzialność za to, co od nas nie jest zależne. /.../ Jednocześnie, jeżeli życie ma nas cieszyć, powinniśmy - unikając posunięć destrukcyjnych - żyć w terazniejszości i działać spontanicznie. /.../

/.../ wyższe ośrodki naszego mózgu (rozum) powinny sprawnie regulować i modelować niższe ośrodki (emocje). /.../

/.../ Nie oznacza to wcale, by pacjenci (z depresją) byli świadomi tego, co się z nimi dzieje. Wręcz odwrotnie /.../ wie o tym ich podświadomość /.../ że proces rozwoju i rezygnacji zaczął się na poziomie podświadomości - i stąd depresja. /.../

/.../ podświadomość wyprzedza o krok świadomość. /.../

/.../ Sam Keen - "To a Dancing God" /.../ "Jeśli mam uznać wyjątkowość nowej informacji, muszę być dostatecznie świadom utrwalonych we mnie pojęć i charakterystycznych wypaczeń emocjonalnych i wziąć je w nawias na tak długo, by przyjąć odmienność i nowość do mojego świata percepcji. Dyscyplina brania w nawias, kompensowania i wyciszania wymaga wyrafinowanej samowiedzy i mężnej uczciwości. Bez tej dyscypliny każda chwila jest tylko powtórzeniem czegoś już poprzednio widzianego lub doświadczanego. By mogła wyłonić się nowość autentyczna,szczególna obecność rzeczy, osób czy zdarzeń i utrwali się we mnie, muszę się poddać decentralizacji ego". /.../

/.../ musimy coś mieć, by z tego zrezygnować. Nie możemy poniechać czegoś, czego jeszcze nie mamy. Jeżeli rezygnujemy ze zwycięstwa nie wygrawszy uprzednio niczego, będziemy tym, czym byliśmy na początku: bankrutami. Musimy wykuć swą tożsamość, zanim z niej zrezygnujemy. Musimy rozwinąć swe ego, zanim je utracimy /.../ Nie można znalezć tu drogi na skróty poprzez imitację czy naśladownictwo, bo nadal pozostaje się tym czym się było, czyli dziećmi /.../ trzeba zacząć od początku i przebić się do jądra. /.../

 

/.../ Cz. II MIŁOŚĆ /.../

 

/.../ Skoro ja jestem człowiekiem i ty jesteś człowiekiem, kochanie ludzi oznacza kochanie samego mnie na równi z tobą. /.../ - nie potrafimy pokochać innych nie kochając samego siebie. /.../ Nie staniemy się zródłem siły, póki jej w sobie nie wyhodujemy. /.../

/.../ Miłość jest wolą kształtowania własnej jazni w celu pomagania sobie i innym w rozwoju duchowym. /.../

/.../ Pragnienie niekoniecznie oznacza działanie. Wola - to pragnienie o natężeniu wystarczającym, by przełożyć się na działanie /.../

/.../ W naszej kulturze wszyscy do pewnego stopnia pragniemy kochać, lecz wielu z nas w rzeczywistości nie kocha. Wnoszę z tego,że pragnienie miłości nie jest jeszcze samą miłością

Miłość polega na kochaniu. Miłość jako akt woli jest zarówno intencją, jak i działaniem. Wola oznacza wybór. Nie musimy kochać. Postanawiamy kochać. Nieważne, jak bardzo sami sobie wydajemy się pełni miłości; jeśli w rzeczywistości nie kochamy, to dlatego, że tak postanowiliśmy i nie kochamy bez względu na nasze dobre intencje. /.../

/.../ Wielkie nieporozumienie /.../ zakochanie się jest subiektywnie odbierane jako uczucie miłości. /.../ Pierwsza (kwestia) - uczucie zakochiwania się ma wyrazny podtekst seksualny. Nie zakochujemy się w naszych dzieciach, nawet jeśli kochamy je bardzo mocno./.../ Zakochujemy się tylko wtedy, gdy kieruje nami - świadomie lub nieświadomie - popęd seksualny. Druga kwestia - że owo uczucie jest tymczasowe. Nieważne, w kim się zakochaliśmy - wcześniej czy pózniej odkochujemy się, jeśli stosunek ten trwa długo. Nie oznacza to, że przestajemy kochać osobę, w której się zakochaliśmy. /.../ zawsze zanikają owe ekstatyczne uniesienia towarzyszące zakochaniu. /.../

/.../ Większość z nas odbiera samotność jako cierpienie, marząc o wyrwaniu się poza mur indywidualnej tożsamości - do stanu poczucia jedni z otaczającym światem. Doświadczenia związane z zakochiwaniem się pozwalają na tymczasową ucieczkę. Istotą zjawiska jest gwałtowne załamanie ograniczeń ego, co pozwala połączyć się z tożsamością innej osoby. Nagłe wyzwolenie od siebie samego - kiedy jak po przerwaniu tamy niepohamowany nurt naszych uczuć przelewa się na ukochaną osobą, gdy załamaniu granic ego towarzyszy pełen patosu kres samotności - wszystko to większość z nas napełnia uniesieniem.
Stanowimy jedność z ukochana osobą ! Koniec samotności !

Pod wieloma względami (z pewnością jednak nie pod każdym) zakochiwanie się stanowi akt regresji. Doznanie zjednoczenia z ukochaną osobą jest echem z czasów, gdy w niemowlęctwie stanowiliśmy jedność z naszymi matkami. /.../ Iluzoryczność uczuć związanych z zakochiwaniem się jest tym samym,co brak realizmu dwulatka /.../ Wcześniej czy pózniej - wraz z reakcją na problemy codzienności - indywidualność dojdzie do głosu. /.../ Jedna po drugiej - stopniowo lub nagle - granice ego zamykają się w dawnym miejscu; stopniowo lub nagle zakochani odkochują się. Teraz albo starają się rozciąć łączące ich więzi, albo podejmują trud budowania prawdziwej miłości. /.../

/.../ Zakochanie się nie jest aktem woli ani świadomym wyborem. /..../

/.../ Zakochanie nie poszerza granic ego; to tylko częściowe i chwilowe załamanie się muru granicznego. /.../ zakochanie dokonuje się bez żadnego wysiłku z naszej strony. /.../

/.../ zakochanie to pułapka, jaką nasze geny zastawiają na skądinąd spostrzegawczy umysł, by go zaślepić, czyli popchnąć do małżeństwa (prokreacji mającej na celu zachowanie gatunku). /.../

/.../ Przez lata kochania i redukowania ograniczeń dzięki koncentracji na kimś lub czymś, następuje stopniowe lecz nieustanne powiększanie jazni, wchłanianie do swego wnętrza świata zewnętrznego, a co za tym idzie rozwój, powiększenie i poszerzenie granic ego. Im intensywniej i dłużej rozwijamy się, im więcej kochamy tym bardziej zamazuje się różnica między jaznią a światem. Identyfikujemy się ze światem. W miarę zamazywania się i zanikania granic częściej doznajemy uniesienia jakie towarzyszy "zakochiwaniu się " czyli sytuacji, gdy w granicach ego powstaje częściowy wyłom. Różnica polega na tym, że w miejsce chwilowego i nieprawdziwego złączenia z pojedynczym obiektem miłości następuje realne i trwałe zjednoczenie ze światem /.../ Uczucie uniesienia i szczęścia jakie niesie ze sobą owa jednia - choć subtelniejsze i mniej udramatyzowane niż doznania związane z "zakochiwaniem się" - jest jednak trwalsze, bardziej stabilne, dające większą satysfakcję. /.../ Nie osiągamy tu szczytów, by je zaraz potem utracić, zdobywa się je na zawsze. /.../

/.../ Seks i miłość - choć często pojawiają się równocześnie - są odrębnymi zjawiskami. Uprawianie seksu samo w sobie nie jest miłością. Niemniej doznania towarzyszące stosunkowi seksualnemu, a szczególnie orgazm (nawet przy masturbacji) wiąże się również w jakimś stopniu z załamaniem granic ego i towarzyszącą temu ekstazą. /.../ Nawet bez udziału ukochanej osoby,czy w ogóle partnera seksualnego, towarzyszące orgazmowi załamanie granic jazni może być pełne /.../ Zespalamy się ze Wszechświatem. Lecz tylko na chwilę. /.../

/.../ nie sposób dostrzec harmonii wszechświata jeżeli siebie samego postrzega się jako przedmiot wyizolowany, oddzielony i wyodrębniony z reszty wszechświata w ten czy inny sposób, pod tą czy inna postacią i kształtem. /.../

/.../ ; należy najpierw posiąść coś lub zdobyć; by z tego zrezygnować zachowując nadal kompetencje i zdolność do życia. /.../ Należy najpierw utrwalić granice ego, aby móc je pózniej osłabić. Najpierw trzeba ustalić swą tożsamość, by potem wznieść się ponad nią. Musimy odnalezć siebie,zanim się zatracimy. /.../ czasowa utrata granic ego związana z zakochaniem się i stosunkiem seksualnym nie tylko pomaga nam zaangażować się, nawiązać z ludzmi bliski kontakt, mający szansę przeobrażenia się w prawdziwą miłość, lecz jednocześnie daje przedsmak trwalszej ekstazy mistycznej, która po życiu w miłości stanie się naszym udziałem. Zakochanie - choć nie jest jeszcze miłością - stanowi część większego tajemniczego porządku życia. /.../

/.../ Dwoje ludzi kocha się tylko wówczas, gdy są zdolni żyć bez siebie, lecz - dokonawszy wyboru - postanawiają żyć razem. /.../

/.../ Wszyscy obarczeni jesteśmy poczuciem i potrzebą zależności. /.../ Dla większości pragnienia te i potrzeby nie stanowią reguł życia; nie są przewodnimi motywami egzystencji. Jeżeli natomiast stanowią regułę życia i narzucają jakość egzystencji, to znaczy, że chodzi o coś więcej niż potrzebę czy uczucie zależności; wtedy po prostu jesteśmy uzależnieni. /.../

/.../ Dobre małżeństwo może istnieć tylko między dwojgiem silnych i niezależnych ludzi. /.../

/.../ Bierne uzależnienie to forma antymiłości. /.../

/.../ Miłość nie jest czynieniem z siebie ofiary. /.../

/.../ Ilekroć sądzimy, że robimy coś dla kogoś, w pewien sposób wypieramy się własnej odpowiedzialności. Cokolwiek robimy,czynimy to dlatego, że zdecydowaliśmy tak sami, a podejmujemy decyzję ponieważ to właśnie sprawia nam największą satysfakcję. Jeżeli czynimy coś dla kogoś innego, robimy tak, ponieważ zaspokaja to nasze własne potrzeby. /.../

/.../ Prawdziwa miłość (mamy tu do czynienia z jej paradoksem) jest bezinteresownie egoistyczna. /.../

/.../ Miłość jest czynnym działaniem. /.../ Miłość nie jest uczuciem. /.../

/.../ Uczucie miłości to emocja jaka towarzyszy kateksji /.../ procesowi, dzięki któremu jakiś obiekt staje się dla nas ważny /.../

/.../ Rzeczywista miłość jest czymś więcej niż kateksja /.../ Rzeczywista miłość jest bardziej zamierzona niż emocjonalna /.../ To poczucie odpowiedzialności i przemyślana decyzja. /.../ Miłość objawia się w czynach. /.../

/.../ z definicji miłości wynika trud. Rozszerzając granice naszej osobowości pokonujemy inercję lenistwa lub barierę strachu. /.../przezwyciężanie inercji lenistwa nazywamy trudem. Działanie pomimo strachu nazywamy odwagą. Miłość zatem jest formą trudu lub aktem odwagi. W szczególności jest to akt odwagi ukierunkowany na wspomaganie i stymulowanie duchowego rozwoju własnego i cudzego. /.../

/.../ Podstawową formą, jaką przybiera trud miłości,jest troska. /.../

/.../ Miłość - /.../ - jest zawsze drogą dwukierunkową, zjawiskiem odwzajemnianym, w którym biorca także daje, zaś dawca także otrzymuje. /.../

/.../ Wartość tworzy wartość. Miłość rodzi miłość. /.../

/.../ Prawdziwe słuchanie, całkowite skupienie się na innej osobie zawsze świadczy o miłości. Istotnym jego elementem jest dyscyplina, "branie w nawias"; czasowa rezygnacja lub odłożenie na bok własnych uprzedzeń, układów odniesienia i własnych pragnień, w celu możliwie najgłębszego wczucia się w wewnętrzny świat mówiącego, postawienia się w jego sytuacji. /.../ odłożenie na bok własnej jazni stanowi również czasową i pełną akceptację drugiej osoby. /.../

/.../ prawdziwe słuchanie to miłość w działaniu, zatem nigdzie nie jest bardziej pożądane niż w małżeństwie. /.../

/.../ poświęcanie komuś uwagi to spędzanie z nim czasu, zaś jej jakość jest proporcjonalna do natężenia koncentracji w tym czasie /.../

/.../ Skoro miłość jest trudem, istotą jej braku stanowi lenistwo. /.../

/.../ sama kateksja nie jest miłością, /.../ wszelako miłość potrzebuje kateksji przynajmniej na początku. Możemy kochać tylko to, co w ten czy inny sposób jest dla nas ważne. Ale w przypadku kateksji zawsze istnieje ryzyko utraty lub odrzucenia. /.../

/.../ życie niesie za sobą ryzyko; tym większe, im więcej w nas miłości. /.../

/.../ Miłość własna nie tylko dostarcza motywacji do zmian; ona także stanowi oparcie dla odwagi niezbędnej do podjęcia ryzyka (samorozwoju). /.../






Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twój adres email:
Twoja strona:
Twoja wiadomość:

 
Nazwa użytkownika:
Hasło:
Przycisk Facebook "Lubię to"
 
Reklama
 
Kroki AA mp3!
 
kroki AA mp3!
 
1722813 odwiedzający (4823947 wejścia)
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=